Witam Cię człowieku czytający własnie mój pamiętnik. Domyślam się, że myślisz teraz o mnie jak o idiotce, ponieważ mam 16 lat i twoim zdaniem spisywanie złotych myśli jest dziecinne, ale proszę zanim wyciągniesz pochopne wnioski przeczytaj wszystkie strony. Jak widać zaczynam pisać w pierwszy dzień wiosny. Dlaczego? Być może dlatego, że ten dzień stał się dla mnie ''wyjątkowy'', a raczej wyjątkowo znienawidzony. Cóż przejdźmy do rzeczy.
Tradycyjny poranek, kobieta robiąca górę kanapek, mężczyzna czytający gazetę, kłótnia z rodzeństwem oraz uciążliwe szczekanie psa.
-Mamo! Dominika siedzi w łazience już od pół godziny!
-Dominika wpuść brata do łazienki!
-Boże...idiota. - mruknęłam i usiadłam do stołu.
-Kochanie szanuj facetów bo oni nie będą szanować ciebie. - tata wystawił głowę z nad gazety.
-Zostanę lesbijką - skwitowałam.
-Doma! - mama spiorunowała mnie wzrokiem.
-Kto to lesbijka mamo? - zapytał mój trzy letni braciszek, który właśnie zasiadł do stołu.
-Mały nie interesuj się głupotami wygadywanymi przez siostrę. - na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.
-Wypraszam sobie, nie jestem mały.
-Ale masz małego. - zaśmiałam się, jednak szybko zaczęłam żałować.
-Dominika! - mężczyzna podniósł głos - Co to ma znaczyć?! Zachowuj się!
-Przepraszam. - podniosłam ręce w geście obronnym.
-Uuuu ktoś tu nabroił. - Mikołaj szturchnął mnie ramieniem.
-Dlaczego mój wredny starszy brat nie może być kochaną starszą siostrą?
-Bo rodzice za długo się zabawiali. - ja i mój brat zanieśliśmy się niepohamowanym śmiechem.
-Jak nie ta dziewucha to ty! - tata wstał od stołu - Wynocha do szkoły, już!
-Okej, okej. - wzięłam torbę i wyszłam.
Od rana dziwnie się czuję, boli mnie brzuch i nie mam apetytu. To u mnie nienaturalne, bo nie jem fast foodów, zupek chińskich ani nie przepadam za ogromnymi ilościami słodyczy. Raczej staram się unikać tego typu rzeczy i najczęściej zajadam się owocami. Jesteśmy z moim bratem jak dwie krople wody, mam na myśli, że mamy identyczny charakter. Wyglądem i żywieniem się różnimy. Mikołaj od małego jest wegetarianinem, a ja od dziecka objadam się mięsem. Co by tu jeszcze dodać. Aha, wiem! Nie napisałam najważniejszego. Jestem (ani szczupłą, ani grubą, chyba pośrednią) szatynką, średniego wzrostu i mam nijakie oczy (piwno-zielone), za to mój brat jest mega przystojniakiem. Ma taki sam kolor włosów, ale jest wysoki, chodzi często na siłownie, więc ma ładną rzeźbę, ma niebieskie oczy....oczywiście po tatusiu. Lubimy się kłócić, ale wiem, że jakby ktoś chciał mi coś zrobić to on by tę osobę zabił. Mój mały braciszek Kuba jest inny. Dlaczego? . Mama pofarbowała się na blond i urodził się wścibski blondynek. Jest strasznie ciekawski i upierdliwy, ale bardzo go kocham. Cóż skoro dotarłam już do szkoły - ktoś na mnie czeka.
-Hej Doma. - przyjaciółka mnie wyściskała.
-Witaj Sandrusiu.
-Jak nastrój przed matematyką? Ja strasznie się martwię, że będzie mniej niż czwórka. - mówiła zaniepokojona.
-Spokojnie, nie może być aż tak źle. - pocieszyłam ją - Ja dzisiaj ogólnie czuję się nieswojo
0 komentarze:
Prześlij komentarz